Rozrywka

Dlaczego nie czekam na Wiedźmina 3? – typowy problem RPGów

Większość gier RPG posiada pewien problem, obszerność świata oraz wątków sprawiają, że przejście tych gier jest praktycznie niemożliwe.

Machina marketingowa promująca Wiedźmina 3 już dawno ruszyła, właściwie ruszyła od momentu gdy zapowiedziano że studio rozpoczęło pracę nad tą częścią. W kwestii promocji chłopaki z CDProjekt Red się na prawdę postarali, bo zorganizowali nawet event promujący grę w szkockim zamku.

Nie dziwię się w ogóle tak dużym zainteresowaniem, szumem wokół tej produkcji. Świadczy o tym zainteresowanie wywołane poprzednimi częściami, dopracowanym klimatem, ciekawą fabułą i piękną grafiką. Sporym powodem zainteresowania może stać się studio. CDProjekt Red skoncentrował swoje trudy produkcyjne na tworzeniu RPGów i to poniekąd widać. Działalność studia nie jest rozproszona jak to jest w przypadku EA Games, gdzie amerykańskie studio już teraz ponosi konsekwencje takiej strategii działalności.

Nawet fakt, że jest to polska produkcja nie spowoduje, że szturmem ruszę do sklepu w dniu premiery. Gry RPG są po prostu zbyt obszerne, ciągle mam na półce tytuły których nie ukończyłem. Pierwszym pełnoprawnym RPG do któregp podszedłem na poważne było Two Worlds, ukończone 60% gry i przestałem grać. Następny był The Elder Scrolls V: Skyrim, w tym przypadku nie wiem nawet czy ukończyłem połowę gry, również odstawiłem, ale wcześniej pobawiłem się trochę w modyfikacje. Nie odczuwam jakiejś wielkiej niechęci do całego gatunku gier, bo lubię czasami oderwać się od rzeczywistości wkraczając do jakiejś fantastycznej krainy i powymachiwać mieczykiem, ale gdy dostajesz pod rząd 10 zadań, a patrząc na mapę widzisz jak obszerny jest świat prędzej czy później rezygnujesz.

W niektórych produkcjach odczuwam, że zadania zostały nieudolnie, ale celowo skomplikowane. To tak jakbyś poszedł na zakupy i kupował jajka w innym sklepie, mleko w innym, chleb w innym itd.. Rozumiem taką operację, bo w grze mamy ogromny świat, więc twórcy chcą abyśmy chodzili i zwiedzali. W moim przypadku powoduje to, że odsuwam produkcje z myślą “kiedyś usiądę i skończę”.

Tak samo jest z serią Wiedźmin. Do tej pory mam na dysku pierwszą część, która oczekuje na zakończenie. Gra ze świetnym klimatem, wciągającą fabułą, ale zatrzymała mnie pętla, a właściwie węzeł, zadań. Premiera trzeciej części to idealny moment aby ruszyć z pierwszą i ją zakończyć. W końcu ta trylogia to nasza duma narodowa i produkt eksportowy. W pewien sposób pokazuje za granicą, że nie jesteśmy zacofanym krajem, można w tym przypadku powiedzieć że “Polacy nie gęsi, swoje gry mają”. Wstyd by jej nie znać.

4 komentarze

  • Zapaven napisał(a):

    A na moje oko, świat w którym zawsze jest coś do zrobienia, to właśnie plus RPGów :) Nie musisz nawet rozstawać się z światem i postaciami, aż sam nie uznasz tego za stosowne.

  • Łukasz Święciak napisał(a):

    Jasne, jest to plus i to ogromny, ale wielu przypadkach przytłoczony tym ogromem świata i lawiną zadań nie wracałem już do gry. W moim przypadku tak było ze Skyrim. W tej kwestii miło wspominam Gothica, jeżeli dobrze pamiętam to go ukończyłem w całości, aż chyba wrócę do niego jak skończę Wiedźmina :)

  • the Cieniu napisał(a):

    Może zwyczajnie masz takie a nie inne upodobania i gry RPG Ci nie pasują. Tak jak ja np. nie jestem w stanie grać w zręcznościówki ani “strzelanki”. Sama jestem na maksa #teamWiedźmin <3 i zachwyca mnie ogrom świata do eksploracji z mnóstwem ukrytych smaczków i interesujących zadań. I cieszę się, ze dzięki temu aż tyle godzin spędzę z Geraltem :D

  • Łukasz Święciak napisał(a):

    W sumie to mam dziwne upodobania, które często są poddawane próbie przez marketing i hype generowany wokół produkcji. Jestem bardzo na takie zabiegi podatny. Kończy się na tym, że gra ląduje w dolnej szufladzie lub kategorii steam pod nazwą “Nie dla mnie” albo “Kiedyś zagram”.

    Co do grania w Wiedźmina to muszę sporo nadrobić. Życzę miłej zabawy z Geraltem ;)

Dodaj komentarz

All rights reserved Łukasz Święciak