Tech

O tym jak poznałem moc twittera.

By 27 października 2014 No Comments

Twitter, w Polsce nie jest tak popularny jak Facebook – to całkiem zrozumiałe, nie oferuje tylu możliwości, które FB posiada. Konto na Twitterze założyłem niecały rok temu, po drodze właściwie go nie używałem. W sobotę, 25 października zaskoczyła mnie jego użyteczność gdy oglądałem transmisję Blog Forum Gdańsk.

Blog Forum Gdańsk jest imprezą skierowaną tylko do b(v)logerów – prelegenci oraz widownia to b(v)logerzy, większość z nich posiada konto na twitterze. Twitter w tej imprezie grał główne medium dzielenia się spostrzeżeniami live, co to znaczy?

Podczas gdy prelegenci, osoby dzielący się doświadczeniami na różne tematy dotyczące b(v)logowania, produkowali się na scenie, każdy z obecnych na sali lub przed komputerem oglądających transmisje, mógł komentować to co dzieje się na scenie. To właśnie twitter spełniał w tej sytuacji rolę forum dyskusyjnego, nikt nie musiał przerywać prelegentowi aby wypowiedzieć swoje zdanie na dany temat, wszystko odbywało się w sieci.

Twitter dostarcza również sporo informacji samemu prelegentowi, sprawdzić on może jak prezentowane treści zostały odebrane, jakie dyskusje wynikły podczas jego wystąpienia, jakie osoby podchwyciły temat.

Zaskoczony zostałem również tym jak twitter łączy ludzi tematem, wystarczyło, że użyłem hashtaga #BFGdansk a zareagowały na mój post totalnie obce osoby, ale związane z tematem. Dla ludzi używających twittera od dawna pewnie nie odkryłem nic nowego, sorry ja dopiero “raczkuję” :)

Na BFGdańsk twitter zapewnił interakcję pomiędzy samymi widzami, jak również pomiędzy widzami a mówcą. Czy warto to zastosować w innego typu imprezach? Jasne, ale w przypadku gdy obecni na imprezie używają twittera oraz wybiorą go jako miejsce dyskusji – a nie dzieje się to dlatego, że ktoś tak zaplanuje.

PS. Ciekawa by była dyskusja oraz komentowanie podczas wykładów w uczelni z użyciem twittera.

Dodaj komentarz

All rights reserved Łukasz Święciak