Design

Rebiedring, czyli Biedronka w nowoczesnej odsłonie

Ciekawy projekt robiony dla zabawy, który może mówić o przyszłości Biedronki. W mojej ocenie niektórzy komentują go w oderwaniu od rzeczywistości.

Eryk Ulewicz opublikował 27 stycznia swoją wizję rebrandingu Biedronki (sprawdźcie koniecznie), nic nowego, każdy grafik coś takiego tworzy. Miałem o tym nie pisać, pomimo tego że projekt był dobry, w komentarzach pojawiło się sporo kontrowersji autorstwa specjalistów i “specjalistów”. Stwierdziłem: to normalne, każda praca buduje kontrowersje, w sumie to buduje ruch wokół autora. Sprawa nieco przycichła, aż do dzisiaj, gdy Tomasz Golonko opisał swoje spostrzeżenia na temat fikcyjnego rebrandingu na łamach naTemat.pl, a że jest to serwis z ogromną bazą czytelników znów zaczął się ruch… a właściwie dym.

Jako ktoś zajmujący się grafiką nieprofesjonalnie jako hobby mogę powiedzieć, że sam projekt jest wykonany technicznie bardzo dobrze, uwspółcześnia markę poprzez minimalistyczny styl, jednoczenie kieruje wizerunek w zupełnie inną grupę docelową. Wrażenie to budowane jest również poprzez użycie flat designu, do którego dużo zastrzeżeń mieli komentatorzy. Spore wrażenie w tym projekcie robi prezentacja, autor zadbał o większość obszarów gdzie logo biedronki jest wykorzystywane. Zaprojektował między innymi opakowania, stronę internetową, koszulki, a nawet oklejenie naczep. Sporo głosów krytycznych odnosiło się do chleba barwionego na czerwono – podobno takiego czegoś nie można robić w odniesieniu do prezentacji produktu, a tym bardziej produktu spożywczego. Nie wiem, kto takie teorie stworzył, ale przecież każdy może eksperymentować.

Większość zarzutów dotyczy tego, że autor nie wziął pod uwagę dość szerokiej grupy docelowej. Wielu z aktualnych klientów sieci może nie zrozumieć przekazu kierowanego poprzez tak wykreowany wizerunek marki – a w tym wypadku nowa biedronka kojarzy się z nowoczesnością, dobrami luksusowymi, nowej biedronce trochę daleko od niskich cen oraz skojarzenia z biedą. W przypadku sytuacji rynkowej Jeronimo Marins, projekt może okazać się w przyszłości czymś atrakcyjnym. Od kwietnia 2013 roku notowania giełdowe spółki lecą w dół, w styczniu tego roku lekko się odbiły, ale to nieznacznie poprawia całą sytuację. Przyczyn dopatruje się w tym, że niskie ceny już nie przyciągają, a klienci liczą na coś więcej(źródło 1, źródło 2,). To dlatego ostanio w sklepach pojawiły się bardziej ekskluzywne artykuły. Zmiana wizerunku marki na podobną lub taką jak w projekcie Eryka Ulewicza może w przyszłości pomóc Biedronce dostosować się do nowych klientów, klientów nowego pokolenia i umożliwić pozostanie na rynku.

Mam wrażenie, że cały ten projekt jest traktowany zbyt poważnie, mimo że sam autor zaznaczył w projekcie “it’s just for fun”. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że ten rebranding przygotowała jedna osoba i prawdopodobnie nie miała dostępu do dokładnych danych rynkowych, badania preferencji klientów, nie mówiąc już o briefie przygotowanym przez klienta.

Sądzę, że projekty “for fun” wychodzą najlepiej, ten się udał pod wieloma względami – najważniejszy to ten, że wpłynął na promocję autora.

Dodaj komentarz

All rights reserved Łukasz Święciak