Projekty poboczne są okazją do uwolnienia swojej kreatywności, której często nie mamy okazji spożytkować w pracy dla klientó. W poszukiwaniu ciekawego tematu na nasz następny projekt, warto zacząć od czegoś, co zaczęliśmy robić i leży w naszej “szufladzie” niedokończonych projektów. Wystarczy to skończyć i pokazać światu.

Zdarza się tak, że w napływie potrzeby, a czasem nawet natchnienia zaczynamy coś robić… a później tego nie kończymy. W przypadku freelancera, a tym bardziej grafika, to normalne. Powodów jest kilka:

  • pojawiają się inne, ważniejsze rzeczy którymi trzeba się zająć,
  • projekt wymaga jednak większego zaangażowania i nakładu pracy niż wcześniej zakładaliśmy,
  • jesteśmy już znużeni pracą nad jednym projektem.

Późniejszym efektem jest odłożenie tego co zakładaliśmy w kąt lub do szuflady. Tutaj nie ważne w jaki sposób definiujemy szufladę, może być nią dysk, chmura do której pakujemy pliki. Zazwyczaj jest to miejsce do którego dość rzadko zaglądamy, miejsce to jest tak naprawdę cmentarzyskiem naszych planów, projektów.

Warto tam zajrzeć

Czasami szukamy zajęcia, które mogłoby wypełnić nadmiar wolnego czasu. Takimi wypełniaczami są dodatkowe prace, projekty poboczne, które pozwalają zwrócić uwagę innych oraz pożytecznie spożytkować wolny czas. W branży kreatywnej projekty poboczne są okazją na odrobinę szaleństwa oraz na pobudzenie swojej kreatywności, której brakuje w codziennej pracy z klientami. Poszukując tematu na projekt poboczny sięgamy po nowe pomysły, choć wystarczy sięgnąć pamięcią do projektów, które nie skończyliśmy i przez to nie ujrzały światła dziennego. Sięgając po nieukończony projekt często wystarczy tylko zaktualizować założenia, skończyć i pokazać światu jako coś kompletnego.

Odkurzanie starych, niedokończonych projektów niesie ze sobą kilka dodatkowych korzyści. Jedną z nich jest na pewno oszczędność czasu. Na projekty, które wylądowały w naszej szufladzie często poświęciliśmy sporo czasu, wyciągnięcie jednego z nich i dokończenie go sprawia że ten czas nie poszedł na marne. Dzięki takiemu podejściu możemy zaprezentować coś dzięki czemu sygnalizujemy postęp w zdobywaniu nowych umiejętności, doskonaleniu się.

Najważniejszą korzyścią z otwarcia szuflady jest przede wszystkim nauka i zweryfikowanie własnych umiejętności. Jeżeli spojrzymy na projekt, który porzuciliśmy jakiś czas temu, na pewno zauważymy że coś wymaga poprawy, zastosowania zmian. Przerwa od pracy nad projektem pozwala spojrzeć na niego w inny, świeży sposób – wtedy zauważamy rzeczy, które wcześniej nie były dla nas widoczne. Z drugiej strony, możemy dowiedzieć się na ile poszarzeliśmy swoją wiedzę i doświadczenie w czasie przerwy od pracy nad naszym zapomnianym projektem.

Mój projekt z szuflady – Szpargały

Moim przykładem nieskończonego projektu odłożonego do wirtualnej szuflady są Szpargały a dokładniej key visual dla specjalnego działu mojego bloga. W Szpargałach będę dzielił się znaleziskami z całego internetu. Pomysł pojawił się około 6 miesięcy temu, lecz natłok obowiązków spowodował, że Szpargały zeszły na dalszy plan, aż w końcu o nich zapomniałem.

Od samego początku chciałem w szczególny sposób oddzielić wpisy w charakterze osobistej opinii, moich spojrzeń na branże od tych prezentujących moje znaleziska. Wpadłem na pomysł Szpargał – trójki trójkątnych bohaterów odkrywających zasoby internetu. Delikatna gra słowna pozwoliła ciekawie zobrazować i zanimować ten dział. W Szpargałach znajdują cię ciekawe artykuły, zestawiania, materiały, aplikacje oraz zasoby warte uwagi, które zbieram przemierzając internet.

Mam nadzieję, że polubicie się ze Szpargałami. 

Dodaj komentarz

All rights reserved Łukasz Święciak