GryRozrywka

World of Tanks – recenzja

By 16 lutego 2015 No Comments

W końcu przyszedł czas i możliwości aby jakoś określić swoje zdanie wobec tej produkcji, a robię to tylko po, to aby mieć spokojną głowę, bo dlaczego miałbym nie napisać o czymś, w czym spędzam niektóre wolne, wieczorne godziny.

World of Tanks (WoT) to darmowa gra sieciowa od studia Wargaming.net w której siadamy za sterami czołgów. Na start dostajemy początkowe pojazdy, które nie grzeszą osiągami, ale pozwalają na zapoznanie się z mechaniką rozgrywki. Gdy klikniemy przyciski “Bitwa” zostajemy umieszczeni wraz ze swoimi 14 sojusznikami przeciwko 15 wrogom. Bitwa toczy się na jednej z wielu map dostępnych w grze. Co ważne w niektórych lokacjach można doszukiwać się tych realistycznych, a w szczególności wśród tych ostatnio dodanych do gry.

…daje nam możliwość jazdy czołgiem, czyli spełnia marzenia z dzieciństwa współczesnych, dużych chłopców.

Nie będę się zbytnio rozpisywał co to za gra, każdy ją zna.

Niestety na starcie trochę posłodzę. To co wyróżnia WoT to podejście to tematyki potyczek. Gra daje nam możliwość jazdy czołgiem, czyli spełnia marzeń z dzieciństwa współczesnych, dużych chłopców, a najmłodsi nie muszą symulować już bitew na segmencie w kuchni. Co ważne, oferuje to w sposób prosty, jest to gra arcadowa, do sterowania naszym pancernym pojazdem wystarczą (uogólniając ) 4 klawisze klawiatury i myszka.

Prezes studia Victor Kislyi określił w wielu wywiadach, że grupą docelową gry są osoby w wieku około 30 lat, i pod te osoby są kreowane nowe rozwiązania. Biorąc to pod uwagę można się lekko uśmiechnąć skoro tworząc coś dla 30 latków trafił również w inne grupy docelowe. Początkowo gra nie miała konkurentów a przy odpowiedniej promocji i wyłożonych pieniądzach ze strony studia, rozprzestrzeniła się jak wirus po świecie. Gdy pojawił się konkurent oferujący również potyczki w czołgach, lecz traktujący ich temat od strony symulacji, wróżono upadek WoT. Gra jednak nie upadła ze względu na wymagania produkcji i dość złożoną rozgrywkę oferowaną przez produkcję konkurencji. Po prostu była to produkcja kierowana w zupełnie inną grupę docelową graczy.

Przy okazji  gry darmowej warto zaznaczyć, że opcje płatne oferowane są dość atrakcyjne ze względu na swoje plusy w grze, tym bardziej że doświadczenie oraz wirtualna kasa za którą kupujemy kolejne pojazdy wpada do naszego portfela szybciej. Oczywiście nie musimy nic kupować, tym bardziej jeżeli rozpoczynamy zabawę.

Teraz trochę ponarzekam. Narzekanie rozpocznę od klimatu rozgrywki, gra pozwala nam walczyć pojazdami sprzed II wojny światowej po konstrukcje mniej więcej z okresu wojny w Wietnamie. Jeżeli ktoś szuka scenariuszy bitewnych jakie miały miejsce w historii i chciałby zostać asem pancernym to nie ma co w tej produkcji szukać.

…chciałbym dostać po twarzy wirtualnym błotem i spalinami…

Klimat rozgrywki burzy również wymieszanie historycznych maszyn z tymi, które zostały zaprojektowane przez wizjonerów na papierze toaletowym. Tak, to studio potrafi takie projekty skądś wygrzebać i wstawić do gry. Ciężko tam również dostrzec jakiejś sporej dawki realizmu, pamiętam że jest to tryb arcade, ale chciałbym dostać po twarzy wirtualnym błotem i spalinami – tego tutaj nie uświadczyłem, a dostrzegam to w innej produkcji. Każdy czołg jak jest używany to jest brudny, my tutaj za każdym razem śmigamy funkiel nówką spod spawarki.

Rzadko można dostrzec w jakiejkolwiek recenzji wzmiankę o społeczności, w przypadku tej gry jest to istotne ze względu na opcje rozgrywki klanowej oraz drużynowej. Jeżeli chcecie się zaangażować i pograć według jakiejś określonej strategii polecam zapisanie się do klanu. W klanach gracz jaki i samo granie jest traktowane różnie. Niektóre klany tworzone są tylko po to żeby pogadać podczas rozgrywki, tak zwane for fun lub klany które każą ci o godzinie o 18:00 odliczać się w grze aby wpisać twoją obecność do klanowego dzienniczka.

…członkowie tego klanu muszą o określonej porze zadbać o potrzeby fizjologiczne

Byłem w tym i tym, oczywiście najgorzej wspominam ten drugi. Nie lubię być na siłę wiązany do tego, aby o określonej godzinie odpalać grę, tym bardziej, że z czasem w tym klanie poziom biurokratyzacji sięgał absurdu. Teraz pewnie członkowie tego klanu muszą o określonej porze zadbać o potrzeby fizjologiczne według wytycznych dowódców. Dziecinada, tym bardziej, że często ma się tam kontakt z osobami dorosłymi, mającymi rodzinę, dzieci. Po czym można było to poznać? Wystarczyło wejść na dowolny kanał komunikatora Team Speak i w tle rozmów można było słyszeć płacz dzieci i narzekania żon. A przecież można zamiast klnąc w ekran z powodu kolejnej porażki spędzić ten wieczorny czas z własnymi dziećmi.

Niektórzy krytykują, że w tej produkcji istnieje takie coś jak pasek życia? Mi się to osobiście podoba, nie jest to na pewno realistyczne ale wprowadza trochę akcji do gry. Powiedzmy że mamy te 5 punktów życia aby je stracić wystarczy że źle najedziemy na jakąś przeszkodę terenową. Lecz mając te 5 punktów możemy jeszcze coś zrobić w bitwie a nawet ją wygrać, mimo że ręce drżą. W tej produkcji cyferki irytują w przypadku ocen gracza, to dlatego na starcie bitwy mamy powitania okraszane cenzurą. Dołóżmy do tego że niektórzy instalują modyfikację określającą poziom wszystkich graczy, wtedy gra upodabnia się do tablicy wyników na giełdzie spod której gdzieniegdzie wystaje element czołgu.

Podsumowanie

Sporo narzekań w tej recenzji a mimo to wracam do tej produkcji, po prostu lubie od czasu do czasu zagrać takimi historycznymi legendami jak Pantera, T-34, Tiger i pooglądać ich modele. Rewolucji graficznej w tej produkcji nie ma, ale jako wizualizacja wirtualnych konfliktów daje radę.


 Ocena:4/6

Dodaj komentarz

All rights reserved Łukasz Święciak