Nie wiadomo czy czekać na tą produkcję dlatego, że jest dobra, czy z powodu lat pustki na rynku gier o takiej tematyce.

Pograłem ostatnio w statki od Wargamingu, czyli World of Warships. Moje wrażenia na podstawie testów weekendowych oraz beta testów są dość dobre. Możliwe, że jest to spowodowane dość długą przerwą od tego typu produkcji, bo nie pamiętam kiedy zagrywałem się w Battlestations: Pacific, było to dawno a do tej pory nie pojawiła się żadna gra w tematyce II wojennych bitew morskich.

World of Warships to gra poświęcona potyczkom morskim z czasów II wojny światowej, naprzeciw siebie stoją po 2 drużyny składające się z 15 graczy każda. Każdy z graczy ma do dyspozycji statki spośród (jak na razie) 3 nacji: Japonii, USA, Rosji. Statki podzielono na 4 klasy: pancerniki, krążowniki, niszczyciele, lotniskowce. Bitwy możemy rozgrywać na różnych mapach od lodowatych wód arktyki po tropikalne wody pacyfiku, nie zliczyłem ile ich jest w tej fazie, ale dowodzi to że nie znudzą nam się.

System gry jak i jej założenia dość znacznie przypominają World of Tanks, podejrzewam, że jest to celowy zabieg, bo poniekąd do graczy WoT jest kierowana ta produkcja. Wargaming nie obroni się przed przesiadką graczy z jednej gry do drugiej.

World of Warships

Graficznie biedy nie ma. Na najwyższych ustawieniach gra wygląda pięknie, jeżeli chodzi o symulację wody, a jest jej w tej grze pełno, to produkcja nie ma się czego wstydzić. Największe wrażenie robi odwzorowanie modeli tytułowych statków, detale zostały dość dobrze odwzorowane, lecz największe wrażenie na mnie zrobiło odtworzenie przez twórców potęgi jak i masy pływających molochów. Jest to poniekąd potęgowane poprzez dobre ustawienie kamery,  na to wrażenie mają również wpływ efekty budowane przez udźwiękowienie produkcji, czyli odgłosy wyginającej się stali pod wpływem fal bujających statkiem.

Osobiście nie przepadam za grami drużynowymi, niestety dzisiejsze realia rynku gier mmo oferują w większości takie produkcje gdzie gramy z drużyną, z którą ciężko się skomunikować i każdy jej człoenk ma jakąś sekretną wizję rozgrywki. Ktoś powiedział, że drużyna jest tak silna jak jej najsłabszy zawodnik, aczkolwiek w tej produkcji nie odczuwa się tak bardzo tego czynnika z bardzo prostego powodu: gra posiada zbyt dużo elementów losowych, które wypływają na końcowy wynik. Śmiałbym stwierdzić, że liczba elementów losowych jest większa od ich liczby w World of Tanks. W moim przypadku wpływa to na mniejszą irytację na widok gry “kolegów” z drużyny.

Czy warto czekać na premierę? Warto, choćby ze względu na dość niezłe wrażenia graficzne oferowane przez produkcję. Warto, tym bardziej, że na rynku dość dawno nie było gry o takiej tematyce, a premiera World of Warships zapoczątkuje wysyp tego typu produkcji i pobudzi do życia konkurencję Wargamingu. A jak wiadomo istnienie konkurencji ma swoje dobre strony.

Dodaj komentarz

All rights reserved Łukasz Święciak